Great people, small talks – rozmowa z Rafałem Brzoską

data: 25 maja, 2021
czas czytania: 5 min
autor: Kamil Buchta

Ruszamy z serią wywiadów "Great people, small talks", podczas których Michał Grela rozmawia z osobistościami ze świata FP. Bez spiny, na luzie o tym, o czym często dyskutujemy w FParku podczas przerwy kawowej lub spotkań na Teamsach – o programowaniu i naszych zainteresowaniach.

Na dobry początek zachęcamy do obejrzenia i przeczytania wywiadu z Rafałem Brzoską, Lead Software Engineerem, dla którego front-end i Angular jest tak samo ważny, jak gra na akordeonie “po godzinach”.

Rafale, opowiedz nam o swojej roli w Future Processing (FP).

Od niedawna jestem Lead Software Engineerem i to jest dość świeża sprawa. Wcześniej zajmowałem się przede wszystkim front-endem, czyli kodziłem na froncie. Moim konikiem jest Angular i z biegiem czasu (i poszerzaniem wiedzy) stałem się osobą decyzyjną w projektach front-endowych. Często jestem “angularowym konsultantem” w FP i na dzień czy dwa dołączam do zespołu projektowego i pomagam w rozwiązywaniu problemów na “froncie”.

Od kilku lat prowadzę też szkolenia z Angulara i to jest coś, co daje mi solidny zastrzyk energii w FP. Nie jestem osobą, która potrafi siedzieć bite 8 godzin przez cały tydzień w jednym projekcie. Super jest to, że w FP mogę się wyszaleć: raz poprowadzę szkolenie, innym razem wezmę udział w rekrutacji albo doradzę w innym projekcie. Wszystko to jest związane oczywiście z front-endem i motywuje mnie do pracy.

Cenię sobie też wymianę wiedzy w firmie i na zewnątrz. Organizujemy meetupy (np. Angular Meetup w ramach Angular Silesia), choć z tym ostatnio trochę gorzej z powodu pandemii – wersja online to nie to samo, niestety. Ostatnio uruchomiliśmy oddolną inicjatywę dla front-endowców w FP na Teamsach i okazało się, że to był strzał w “10”. Ok. 50 osób regularnie dyskutuje i wymienia się wiedzą w tym temacie i – co najważniejsze – nie jest to hermetyczna grupa z “frontu”, ale w spotkaniach uczestniczą również specjaliści z innych domen technologicznych.

Oprócz tego cały czas kodzę na “froncie”, ale tak jak wspominałem w filmiku, miałem również romans z back-endem i dzięki temu wiem, jak wygląda inne podwórko i mam szerszą perspektywę.

Wróćmy na chwilę do Twoich początków w FP. Pamiętasz, jak wyglądał Twój pierwszy dzień w Future Processing?

Pamiętam go bardzo dobrze (śmiech). Już tłumaczę. Pierwszego dnia przyszedłem do firmy, wziąłem udział w wycieczce i zostałem oprowadzony po firmie. Pokazali mi piękną zjeżdżalnię, z której zjechałem, fun roomy, piłkarzyki i bibliotekę.

Brzmi świetnie.

To prawda, ale to jeszcze nie koniec. Jak już pozwiedzałem pachnące nowością budynki i pomieszczenia, pokoje zabaw i pracy, to okazało się, że moje biurko znajduje się w zewnętrznym budynku wynajmowanym przez FP. Oczywiście warunki były tam zupełnie inne (śmiech). Po prostu narobili mi smaka, którym musiałem się obejść! Ale nie ma tego złego… W końcu trafiłem do FParku na stałe, jak już zakończył się remont “mojej” części.

W pierwszych dniach pracy w FP ważny był dla mnie kontakt z ludźmi. To był bardzo fajny aspekt i dobrze go wspominam. Dostałem na dzień dobry zestaw praktycznych informacji i zostałem wprowadzony do zespołu. Wszyscy w FP starali się, żeby ten dzień był dla mnie bezstresowy i pozytywny.

Całe szczęście, że pomimo początkowych perturbacji, zostałeś i dalej jesteś z nami. Jak długo pracujesz w FP?

Właśnie mija szósty rok.

Kawał czasu. Na pewno przez tyle lat pracy zaliczyłeś jakąś wpadkę. Opowiedz o swoim największym “fakapie”.

Oczywiście, że tak. Opowiem o dwóch takich “fakapach”: przed dołączeniem do firmy i już po zatrudnieniu w FP. Za pierwszym razem mój proces rekrutacyjny zakończył się porażką, bo dostałem zadanie rekrutacyjne, które zlałem totalnie. Dostałem później feedback, który potraktowałem już poważnie. To była jednocześnie dla mnie lekcja pokory – zderzyłem własne przekonania o swoich umiejętnościach z rzeczywistością i wiedziałem, nad czym powinienem pracować. Za kolejnym razem udało mi się dostać do FP.

Drugi “fakap” pochodzi właśnie z tych czasów. Do przygotowań do jednego z pierwszych szkoleń wewnętrznych, które prowadziłem, podszedłem dość swobodnie i postanowiłem iść na żywioł. Nie znałem dogłębnie tematu, ale stwierdziłem, że jakoś to będzie. No i było. Trafił mi się kolega, który wnikliwie dopytywał. Tak dogłębnie drążył temat, że w połowie szkolenia sam nie wiedziałem, jaki był temat przewodni warsztatów. I to nie wszystko: byłem przekonany, że przynajmniej połowa ludzi na sali miała większą wiedzę w omawianym obszarze niż ja. Ostatni raz zastosowałem tego typu podejście do uczenia osób z FP i spoza firmy. Dużym plusem tej sytuacji była lekcja na przyszłość –  większą wagę przykładam do przygotowań oraz analizy potrzeb ludzi, których szkolę. Dowiaduję się, czego oni chcą się dowiedzieć podczas szkolenia i pod to układam zakres tematyczny oraz agendę.

A wspomniany wcześniej kolega, zadający wnikliwe pytania, to Łukasz Kokoszka, znany w FP przede wszystkim jako Max. Miałem okazję współpracować z nim na wielu, nomen omen, frontach: od różnego rodzaju konferencji, poprzez wspólne projekty u Klientów, aż po wspominaną już inicjatywę #FrontendPower. Zresztą zachęcam do udziału w niej wszystkich zainteresowanych tematyką front-endu. Sytuacja ze szkolenia, jak widać, ma bardzo solidny happy end 🙂

Czy przez te 6 lat, kiedy jesteś w FP, wydarzyło się coś, co Cię mocno zaskoczyło?

Oczywiście, że tak. W moich dotychczasowych rolach: trenera czy developera najbardziej zaskakują mnie rekrutacje i szkolenia. W pozytywnym sensie, rzecz jasna. To wtedy mam okazję, by zderzyć się z problemami innych osób, poznać inne spojrzenia na dany aspekt czy nawet zauważyć własne niedociągnięcia. Trudne pytania czy wyzwania z innych projektów pomagają w znajdowaniu nieszablonowych rozwiązań i wychodzenia razem z innymi uczestnikami szkoleń czy członkami zespołu projektowego ze strefy komfortu. Sam nie jestem wszechwiedzący, ale wspólnie możemy dojść do sensownych wniosków i rozwiązań. Zresztą świat technologii, również front-endu, jest tak rozległy, że trudno pojąć całość w pojedynkę.

Świat technologii cały czas się rozwija i co rusz pojawiają się nowinki, które inspirują oraz ułatwiają codzienną pracę. Znajdujesz tam coś dla siebie?

Fascynuje mnie JavaScript oraz rozwój przeglądarek internetowych i coraz większych możliwości, jakie oferują. Dlatego też na “froncie” nie ma miejsca na nudę. Jeśli siedzisz w tej działce i nie śledzisz na bieżąco tego, co się aktualnie dzieje, to szybko wypadasz z obiegu. To bardzo dynamicznie rozwijający się obszar, gdzie nowe technologie rosną jak grzyby po deszczu. Wśród front-endowców funkcjonuje takie powiedzenie, że co 10 minut powstaje nowy framework w JavaScripcie. To może być trudne dla osób, które cenią sobie stabilizację i spokój. Ja się w tym odnajduję, choć czasem myślę, że przydałaby się chwila wytchnienia (śmiech).

***
Rozmawiał: Michał Grela (Relationship Specialist)

Rafał Brzoska – Lead Software Engineer, który już od dobrych kilku lat przyrządza w Future Processing soczyste fronty w aplikacjach opartych o web. W autostarcie ustawionego ma Webstorma. Wnikliwy obserwator rozwoju technologii front-endowych, w szczególności TypeScriptu i Angulara. Organizator meetupa Angular Silesia. Jako trener Angulara współpracuje również z firmą Bottega IT Minds. Prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci. Gra na akordeonie i siorbie YerbaMate.

Newsletter

Zainteresowały Cię nasze treści?
Sprawdź co jeszcze przygotowaliśmy.

Adres e-mail

Dziękujemy! Na Twój adres e-mail wysłaliśmy prośbę o potwierdzenie zapisu do newslettera.

O nie! Coś poszło nie tak. Nie zapisałeś się.

Gdyby tylko dało się zapisać Twojego maila dwa razy :)

Niepoprawny mail. Spróbuj jeszcze raz.

Cookies

W pracy serwujemy suchar dnia. Tutaj musimy Cię poczęstować ciasteczkami. Dowiedz się więcej.